Św. Józef gotowy pomagać!

Józef opiekun-210x300W związku z liturgicznym wspomnieniem św. Józefa Oblubieńca NMP, które przypada 19 marca, zamieszczamy jedno z wielu świadectw skutecznej pomocy Opiekuna Świętej Rodziny.

Kim dla mnie jest św. Józef? Ufam, że do bliższego poznania św. Józefa zachęciła mnie Maryja. Powstało wewnętrzne przekonanie, że nie da się być blisko Maryi i pomijać tego, którego Ona pokochała, a Bóg obdarzył zaufaniem, powierzając jego opiece Maryję i Jezusa.

Kiedy spotkałam się z figurą św. Józefa przedstawiającą go jako mężczyznę w sile wieku, który wprawnie i z czułością trzyma małego Jezusa na ręku, wydał mi się bardzo rzeczywisty. Zapragnęłam pojechać do Kalisza, by nawiedzić sanktuarium św. Józefa.

Skorzystałam z pierwszej nadarzającej się okazji, by przed słynącym łaskami obrazem zawierzyć swoją rodzinę, a zwłaszcza ciężko chorego na nowotwór mojego tatę. Na owoce nie trzeba było długo czekać, gdyż po kilku dniach otrzymałam wiadomość, że badanie USG wykazało zmniejszenie liczby przerzutów w wątrobie u taty i czułam, że św. Józef jest gotów zaofiarować nam swoją pomoc na stałe. Niedługo potem wraz z mężem szukaliśmy malowniczego miejsca, by postawić tam letni domek. Okazało się, że upatrzony kawałek ziemi to okolice… Józefowa.

Powstało pragnienie, by właśnie w tym miejscu mogła stanąć figura św. Józefa, by przypominała nam i innym o jego orędownictwie. Pojawiły się jednak trudności natury administracyjnej związane z zakupem działki, a sprawa odwlekała się w czasie. Zrozumiałam, że muszę powierzyć tę sprawę św. Józefowi, by stało się jasne, jaka jest wola Boża. Z tą myślą weszłam do kościoła w nieznanej mi dzielnicy i… oniemiałam.

Przed ołtarzem stała udekorowana figura św. Józefa, z płonącą lampką, gdyż właśnie miała się rozpocząć Msza św. z nabożeństwem ku czci św. Józefa.

Odtąd co tydzień w poniedziałek powierzałam sprawy rodziny i budowy domu św. Józefowi. Oczekiwaną wiadomość umożliwiającą nam zakup działki w okolicach Józefowa otrzymałam telefonicznie, gdy byłam w Medjugorie. Matka Boża najwyraźniej też nas wspierała. Teraz dom jest na ukończeniu, a my postanowiliśmy zamieszkać w nim na stałe. Trwam w poniedziałkowym czuwaniu ze św. Józefem, powierzając mu poszczególne etapy i różne decyzje związane z budową. Brak mi słów, by wyrazić, jak bardzo nam w tym pomaga i błogosławi. W czasie ostatnich ferii przyciągnął nas całą rodziną do naszego sanktuarium w Kaliszu. Wtedy to na spontaniczną prośbę dzieci właśnie w Kaliszu zrobiliśmy przerwę w długiej podróży na narty i trafiliśmy prosto na Eucharystię przed łaskami słynący obraz św. Józefa.

Miałam w sercu wielką radość, że po trzech latach zaprosił nas tutaj całą rodziną i mogliśmy mu za wszystko podziękować i dalej zawierzyć. Jako cichy gospodarz tego miejsca był obecny, ale w centrum był Jezus adorowany tam nieustannie w Najświętszym Sakramencie i obecny szczególnie na Mszy św. wraz z Maryją ofiarowującą Go nam. Rozważając tajemnice radosne różańca zrozumiałam, że radość tych wydarzeń była okupiona duchowym cierpieniem milczącego Józefa. Najpierw wyraził całkowitą gotowość do rezygnacji z bycia ze swoją ukochaną, by Ją ochronić przed zniesławieniem. Niedługo potem tęskniąc, przyjmuje bycie „na drugim planie”, gdy Maryja wyrusza usługiwać swojej krewnej Elżbiecie, choć to czas, gdy i on szczególnie potrzebuje Jej obecności po tym, co się wcześniej wydarzyło.

Moment narodzin Jezusa to dla niego też uczucie bezsilności wobec ludzkiej obojętności, gdy sam nie był w stanie zapewnić godziwych warunków. Ofiarowanie Pana Jezusa rodzi z kolei u Józefa niepokój związany z bolesnym proroctwem dotyczącym jego Najbliższych. Namiastkę lęku o losy Jezusa przeżywa, gdy Jezus zagubił się w Jerozolimie. Z pewnością towarzyszyło mu wówczas poczucie niewywiązania się z opieki nad Bożym Synem oraz smutek, że nie do końca jest Go w stanie zrozumieć. Mimo tych różnych bolesnych doświadczeń św. Józef nie tracił mocy ducha i ufności. I przez to jest wspaniałym patronem na nasze czasy.

                                                                                                                                                                     Halina

Podziękowania i prośby na Nowennę ku czci św. Andrzeja Boboli

Aktualnie gościmy

Odwiedza nas 42 gości oraz 0 użytkowników.