- Bardzo dziękuje wszystkim, którzy zaangażowali się w przygotowanie i udział w procesji Bożego Ciała. Dziękuję za przygotowanie ołtarzy, kwiaty i wspólną modlitwę.
- W czwartek zakończenie procesji eucharystycznych oraz poświęcenie wianków i ziół oraz błogosławieństwo dzieci.
- W piątek uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa – Msza św. o godz. 1800, a po niej wystawienie Najświętszego Sakramentu i nabożeństwo czerwcowe. W piątek ze względu na uroczystość nie obowiązuje post.
- W sobotę zapraszamy na nasz kolejny wieczór fatimski. Różaniec o godz. 1830 a o 1900 Msza św. połączona z procesją wokół kościoła.
- Wyjazd na pielgrzymkę do Krakowa w sobotę o 500 z parkingu przy „Groszku”.
- W niedzielę swoje praktyki kończy u nas kl. Tomasz. Podziękowanie za pracę w naszej parafii na Mszy św. o 1000.
- Bardzo dziękuję p. Krzysztofowi Szymańskiemu za kwiaty do kaplicy Matki Bożej.
- Dziękujemy za ofiary na kościół: Bezimienna z Rzeczycy Mokrej – 100 zł., Rodz. Laskowskich ze Słupczy – 300 zł., Teodozja Marzec z Dwikóz – 100 zł., Anna Zborzyńska ze Słupczy – 100 zł., Bezimienna z Bożydaru – 100 zł.
- Dziękuję za sprzątanie kościoła i ofiarę na kwiaty rodzinom: Śledź, Ożóg, Rybakom, Bidasom, Sytom, Dądom i Ozdobom. W czwartek na godz. 1900 do sprzątania kościoła zapraszamy rodziny ze Szczytnik od nr 16 do 30.
- Do sakramentu małżeństwa przygotowują się: Mateusz Jaskóła z naszej parafii i Magdalena Grzybowska z parafii Dziadkowice – zapowiedź II.
- W tym tygodniu pożegnaliśmy w naszej wspólnocie śp. Weronikę Bidas ze Słupczy. Polećmy Ją miłosiernemu Bogu…
Katecheza, 7 czerwca 2026.
Krzywdy cierpliwie znosić
Autor Księgi Mądrości Syracha poucza: „Cierpliwy do czasu dozna przykrości, ale później radość dla niego zakwitnie” (Syr 1, 22). Tekst ten zachęca nas do cierpliwego znoszenia krzywd. Zastanówmy się podczas dzisiejszej katechezy nad następującymi zagadnieniami: Czym jest w ogóle krzywda? W jakich środowiskach możemy jej doświadczyć? Czy zawsze trafnie ją oceniamy? Czy zawsze oznacza ona umyślne działanie powodujące cierpienie drugiej osoby? Odpowiedź na te pytana nie jest jednoznaczna. Z pewnością musi nam towarzyszyć świadomość wielkiej różnorodności charakterów, temperamentów, uwarunkowań środowiskowych każdego człowieka. Często jest tak, że to co dla jednego jest rzeczą zwykłą, dla drugiego jest nie do zniesienia i powoduje poczucie skrzywdzenia. Oczywiście są normy obiektywne, które dotyczą wszystkich, jednak w codziennych relacjach często problem tkwi w szczegółach.
Krzywd różnego rodzaju możemy doświadczać w wielu miejscach. W środowisku rodzinnym spotykamy się z odmiennymi poglądami, potrzebami i sposobami reagowania. Czasami trudno o wzajemne zrozumienie i jasną komunikację, bo uczucia zaciemniają trzeźwe patrzenie na sytuację i każdy chce pozostać przy swoim zdaniu. Stąd tutaj tak łatwo o krzywdzenie się trwające latami, bo wspólne zamieszkiwanie pod jednym dachem daje ciągle nowe okazje do wzajemnego ranienia się. Rany powstałe w wyniku tego bywają głębokie, bo wyrządzone przez najbliższe człowiekowi osoby: ojca, matkę, rodzeństwo czy same dzieci. Kolejnym miejscem znoszenia krzywd jest środowisko pracy, dziś tak często mówi się o zjawisku mobbingu. Wszelkie zbyt długotrwałe sytuacje stresowe mają czasami dramatyczne skutki dla życia poszczególnych pracowników. Jeśli braknie gotowości do zrozumienia i szanowania swoich często rozbieżnych poglądów, to praca staje się udręką.
Jezus mówił: „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje” (Mt 16, 24). Często tym krzyżem może być cierpliwe znoszenie krzywd ze strony innych. Chodzi o to, aby przestać oczekiwać, że to inni się zmienią i uparcie żądać od nich przemiany. Wymaganie od innych, by byli tacy jak my chcemy nie prowadzi do niczego. Pierwszym krokiem do lepszego życia jest zmiana siebie. Stąd powinno się zrezygnować z łatwego osądzania innych, bo dopiero wtedy, gdy podejmiemy trud pracy nad sobą, będzie nam łatwiej zrozumieć bliźnich i znosić krzywdy przez nich zadawane. W jaki sposób odpowiadać na krzywdę? Nie nerwami, pełnym nienawiści słowem, rządzą odwetu, szukaniem sposobu odegrania się, ale milczeniem i modlitwą za prześladowców. Pan Jezus mówił: „Miłujcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was prześladują” (Mt 5,44). Karę i odwet zostawmy zawsze Bogu, który jest Sędzią „żywych i umarłych” i tylko On zna najgłębsze motywy ludzkiego działania.