Ogłoszenia

  1. Już od dziś przy bocznym wejściu panie z Apostolstwa rozprowadzają dewocjonalia związane z Peregrynacją obrazu. Do nabycia są: różance w różnych kolorach, obrazy Chrystusa Miłosiernego, Dzienniczek siostry Faustyny, książka „Jezu Ufam Tobie. Historia”, zestawy do ubioru domu, proporczyki 5 metrowe i 100 metrowe i flagi. Zachęcamy do nabycia i ubioru na czas Peregrynacji naszych domów i ogrodzeń.
  2. We wtorek wypada święto Narodzenia NMP. Msze św. o godz. 800 i 1800. Na każdej Mszy św. będziemy święcić ziarna zbóż do zasiewu. O godz. 1730 różaniec w intencji naszych Rodzin, na który zaprasza Rycerstwo Niepokalanej.
  3. W środę na godzinę 1600 zapraszam do salki parafialnej młodzież z klas ósmych na katechezę i spotkanie. Katechezy te są uzupełniające w przygotowaniu do sakramentu bierzmowania i są obowiązkowe.
  4. W sobotę rozpoczynamy 9 dniową nowennę do Bożego Miłosierdzia, która ma nas przygotować duchowo do Peregrynacji Obrazu Chrystusa Miłosiernego.
  5. W najbliższą niedzielę 13 września zapraszamy na Spotkanie Fatimski. O godz. 1530 różaniec fatimski i procesja, a po niej Msza św. połączona z adoracją przygotowującą do Peregrynacji.
  6. W tym tygodniu udało się nam odnowić krzyż przy parkingu obok kaplicy i poprawić kostkę przy zakrystii. Za pomoc w tych pracach dziękuję p. Markowi.
  7. Dziękujemy za ofiary na kościół: Rodzina Draganów z Dwikóz – 300 zł., Rodzina Teterów z Dwikóz – 200 zł., Barbara i Zdzisław Stępień z Dwikóz – 200 zł., Rodzina Żukowskich z Bożydaru – 200 zł., Teodozja Wątła z Dwikóz – 200 zł., Janina Guz ze Szczytnik – 200 zł., Stanisław Król z Rodziną ze Słupczy – 300 zł., Krystyna Styczeń z Dwikóz – 200 zł., Teodozja Marzec z Dwikóz – 100 zł., Bezimienna z Bożydaru – 300 zł.
  8. Dziękuję za sprzątanie kościoła i ofiarę na kwiaty rodzinom: Chmielom, Żmudom, Jaroszom, Wrzoskom, Mirym, Staszewskim, Dądom i Lendo. W najbliższy piątek na godz. 1900 do sprzątania kościoła zapraszamy kolejne rodziny z Bożydaru od nr. 81 do 91.

Katecheza…

„Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni” – miłosierdzie w patrzeniu na drugiego człowieka

Pan Jezus powiedział: „Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone” (Łk 6,37). Słowa te pokazują nam kolejny, bardzo ważny wymiar miłosierdzia. Miłosierdzie wyraża się nie tylko w tym, co robimy dla drugiego człowieka, co do niego mówimy i jak się za niego modlimy. Miłosierdzie zaczyna się jeszcze wcześniej – od tego, jak patrzymy na drugiego człowieka i co o nim myślimy.

Każdemu z nas zdarza się oceniać innych. Widzimy czyjeś zachowanie i bardzo szybko wyciągamy wnioski: „On jest leniwy”, „Ona jest egoistką”, „Z nim zawsze są problemy”, „Ona myśli tylko o sobie”. Czasami wystarczy jedna sytuacja, jedno zdanie albo zasłyszana od kogoś historia, abyśmy wydali opinię o człowieku. Problem polega na tym, że najczęściej znamy tylko niewielką część jego życia. Nie wiemy przecież, co dzieje się w jego domu. Nie znamy wszystkich doświadczeń, które nosi w swoim sercu. Nie wiemy, z czym się zmaga, czego się boi ani dlaczego zachował się właśnie w taki sposób. To, co widzimy, jest często tylko małym fragmentem znacznie większej historii.

Oczywiście nie oznacza to, że nie wolno nam oceniać ludzkich czynów. Jeżeli ktoś kłamie, kradnie, poniża innych czy wyrządza krzywdę, trzeba jasno powiedzieć, że takie zachowanie jest złe. Chrześcijańskie miłosierdzie nie polega na udawaniu, że zło nie istnieje. Czym innym jest jednak powiedzieć: „To, co zrobiłeś, było złe”, a czym innym stwierdzić: „Jesteś złym człowiekiem i nic dobrego już z ciebie nie będzie”. Możemy ocenić czyn. Nie znamy jednak całego serca człowieka. Ono znane jest tylko Bogu. Bardzo wyraźnie pokazuje to Ewangelia opwiadająca o kobiecie pochwyconej na cudzołóstwie. Przyprowadzono ją do Jezusa i postawiono na środku. Wszyscy wiedzieli, co zrobiła. Dla otaczających ją ludzi właściwie przestała być człowiekiem. Stała się przede wszystkim „grzesznicą”, którą należało osądzić i ukarać. Wtedy Jezus powiedział: „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem” (J 8,7). Po tych słowach oskarżyciele zaczęli odchodzić. W końcu pozostał tylko Jezus i kobieta. Chrystus zapytał ją: „Nikt cię nie potępił?”. Odpowiedziała: „Nikt, Panie”. Wtedy usłyszała: „I Ja ciebie nie potępiam. Idź, a od tej chwili już nie grzesz” (por. J 8,10–11). W tej sytuacji widzimy, czym jest prawdziwe miłosierdzie. Jezus nie powiedział kobiecie, że nic złego się nie wydarzyło. Nie nazwał jej grzechu dobrem. Powiedział przecież: „Już nie grzesz”. Jednocześnie nie przekreślił człowieka z powodu popełnionego grzechu. Dał tej kobiecie możliwość rozpoczęcia życia od nowa. Miłosierdzie nie mówi, że zło jest dobre. Miłosierdzie mówi, że człowiek jest większy niż zło, które popełnił.

Pan Jezus był bardzo wymagający wobec zła, ale jednocześnie niezwykle miłosierny wobec ludzi. Spotykał się z tymi, których inni odrzucali. Rozmawiał z Samarytanką. Zatrzymał się przy Zacheuszu. Pozwolił podejść do siebie grzesznikom. Nie patrzył na człowieka wyłącznie przez pryzmat jego przeszłości. Widział również to, kim ten człowiek może się stać.